WITAMY SERDECZNIE NA STRONIE KOMITETU PiS OCHOTA

piątek, 31 października 2014

Recital Lecha Dyblika

Recital Lecha Dyblika
7 listopada godz. 19.00  piątek
TOWARZYSZE,  CZAS WSTAWAĆ! Radziecki surrealizm z punktu widzenia psa.


"Towarzysze" to program rosyjskich „błatnych” pieśni, które powstały z inspiracji odesskich. Opowiadają m.in. o zmarnowanym życiu, tęsknocie, czy niewiernych kobietach. Uzupełnieniem do wykonywanych pieśni są opowieści, np. o tym jak artysta po raz pierwszy usłyszał błatnyje pieśni  w więzieniu w Rostowie nad Donem, gdzie trafił na jedną noc z powodu podobieństwa do Lochy Skripacza, oszusta poszukiwanego wtedy listem gończym.

Lech Dyblik - aktor teatralny i telewizyjny. Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, został aktorem Teatru Narodowego. Znany m.in. z filmów W. Smarzowskiego: „Dom zły”, „Wesele”, „Róża”, „Drogówka”, „Pod mocnym aniołem”, czy z drugoplanowych kreacji w produkcjach takich jak "Kroll", "Ogniem i mieczem", "Zemsta".
Wystąpił także w serialach - "Boża podszewka", "Sukces", "Wiedźmin". W 2011 roku wydał płytę pt. „Bandycka dusza”, w 2012 „Dwa brzegi”.

Bilety: 25 zł normalne | 15 zł ulgowe- seniorzy oraz w ramach Karty Warszawiaka i Młodego Warszawiaka

Ośrodek Kultury Ochoty, ul. Grójecka 75

Źródło: www.oko.com.pl
Czytaj dalej »

czwartek, 30 października 2014

Klub Radnych PiS Ochota

Nazywam się Łukasz Kwaśniewski.
Mam 36 lat, żonę, dwoje dzieci i dyplom magistra prawa.
Pracuję w Urzędzie Patentowym RP. Jestem naczelnikiem Wydziału Prawnego.
Od urodzenia mieszkam na Ochocie. Tutaj chodziłem do podstawówki i ogólniaka.
Zależy mi na Ochocie, dlatego jej służę, jak mogę. Od prawie dwunastu lat jestem radnym. Jestem też przewodniczącym Klubu Radnych PiS, członkiem Komisji Oświaty, Wychowania i Sportu, Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Komisji Rewizyjnej oraz Zespołu ds. Budżetu Partycypacyjnego w Dzielnicy Ochota m. st. Warszawy.

Andrzej Jegliński
Jestem związany z Rakowcem od wczesnego dzieciństwa (od roku 1962). Tu ukończyłem Szk. Podst. nr 10 przy ul. Jasielskiej, później uczęszczałem do L.O. im. H. Kołłataja. Mam wyższe wykształcenie. Ukończyłem Handel Zagraniczny w PSSiJO ora Prawo i Administrację na UW.
Jestem redaktorem naczelnym "Nowej Ochoty", którą założyłem wspólnie z grupą  przyjaciół z naszej dzielnicy i komitetu PiS na Ochocie. Co miesiąc mogą państwo czytać moje wspomnienia w "Moim Rakowcu".  W dzielnicowym komitecie Prawa i Sprawiedliwości pełnię funkcję sekretarza. Jestem również w zarządzie warszawskiego PiS-u. Jestem szczęśliwym dziadkiem dwóch małych urwisów - Frania i Jasia.

Jan Józef Kasprzyk 
Urodziny w 1975 r. na Ochocie w rodzinie o tradycjach niepodległościowych. Historyk, autor wielu publikacji poświęconych dziejom II RP oraz artykułów publikowanych m.in. na łamach „Naszego Dziennika” oraz audycji historycznych emitowanych w Radio Maryja i TV Trwam. Aktor Naszego Teatru. Działacz społeczny, m.in. prezes Związku Piłsudczyków, Komendant Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej, wieloletni Komendant Główny Związku Strzeleckiego i wiceprezes Instytutu Józefa Piłsudskiego Poświęconego Badaniu Najnowszej Historii Polski, organizator akcji wypoczynkowych i konkursów edukacyjnych, literackich i plastycznych dla dzieci i młodzieży. W rządzie PiS doradca i rzecznik Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Współorganizator i prowadzący obchodów rocznicowych i miesięcznych Tragedii Smoleńskiej. Radny Dzielnicy Ochota od 2002 r. W latach 2005-2006 - Przewodniczący Rady Dzielnicy, a od grudnia 2006 r. - Wiceprzewodniczący Rady. Członek Komisji Kultury, Komisji Oświaty, Wychowania i Sportu oraz Komisji Budżetu i Finansów. Członek Dzielnicowego Komitetu Opieki nad Miejscami Pamięci Narodowej. Za popularyzowanie historii Polski i krzewienie postaw patriotycznych wśród młodego pokolenia uhonorowany przez Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Zasługi.

Edward Wojciech Markowski
Wykształcenie wyższe – matematyk. Mieszkaniec Ochoty od kilku pokoleń. Wieloletni nauczyciel szkół ochockich. Radny Dzielnicy Ochota – pięć kadencji. Radny Gminy Warszawa Centrum. W latach 1993-1994 wiceprzewodniczący Rady Gminy Ochota
Zastępca naczelnika wydziału w Kuratorium Warszawskim. Dyrektor ekonomiczny oświaty na Ochocie (ZEAS). Członek Komisji ds. modernizacji Bazaru Banacha (Zieleniak), przeciwnik budowy na tym terenie budynków TBS, czyli likwidacji wielu miejsc pracy kupców. Odznaczony Medalem Świętego Stanisława przez Jego Eminencję Ks. Kazimierza Kardynała Nycza.
Czytaj dalej »

środa, 29 października 2014

CO DA SIĘ ZROBIĆ PO WYBORACH ? - Dodatek Wyborczy do Nowej Ochoty

Precyzując swoje zamierzenia i programy wyborcze można tworzyć wspaniałe, nowatorskie plany, ale można też sumiennie analizować i pytać, czego oczekują mieszkańcy dzielnicy i co będzie możliwe do realizacji. Można pytać o to, co było, jak naprawić błędy i zawiedzione oczekiwania po poprzednikach. Można i trzeba pytać radnych poprzedniej kadencji, co zrobili i czego zaniedbali, co się udało i gdzie zawiedli. Kandydatów na radnych nowej kadencji trzeba pytać o ich zamierzenia na przyszłość. Oczekujemy, że zarówno odchodzący, przechodzący jak i nowo-przychodzący radni będą umieli odpowiedzieć na niektóre z naszych pytań.

Co z naszą historią?
Historia to element naszej tożsamości – tam szukamy naszych korzeni, naszych obyczajów i wartości, którymi się kierujemy. Należy więc spytać jak radni Ochoty powinni kreować politykę historyczną, propagować postawy patriotyczne i promować historię dzielnicy? Można ograniczać się do promowania uroczystości rocznicowych i ochrony miejsc pamięci, ale można także np. stworzyć mapę historyczną Ochoty, organizować imprezy, rajdy, wycieczki po takich miejscach. A może dałoby się np. spowodować powstanie filmu, który pokazywałby naszą dzielnicę i jej historię? Czy przez taki film, możliwe będzie szersze wprowadzenie do ochockich szkół historii naszej dzielnicy?
Są na terenie naszej dzielnicy miejsca, które czekają na właściwe upamiętnienie, odpowiednie do swojego znaczenia historycznego. Czy radni zdołają doprowadzić do tego by zająć się poważnie, takim unikalnym w skali miasta i kraju miejscem, jakim jest „Reduta Ordona”? Czy powstanie kiedyś muzeum „Zieleniaka” upamiętniające tysiące mieszkańców Ochoty, którzy zostali tam zamordowani w 1944 roku?

Co z ekologią i ochroną środowiska?
Wiemy, że warto chronić otaczające nas środowisko i dbać o to, by było prawidłowo zagospodarowane i utrzymywane. W związku z tym chyba warto dążyć do opracowania planów zagospodarowania przestrzennego dla rejonu całej Ochoty w tym do tak newralgicznych obszarów jak Plac Narutowicza. A może pójść odrobinę dalej i stworzyć zestaw spójnych projektów zagospodarowania terenów zielonych, a następnie realizować te projekty w miarę posiadanych środków.
Mówimy o zagrożeniach hałasem i różnorodnymi zanieczyszczeniami, ale czy istnieje mapa dzielnicy obrazująca stan tych zagrożeń? Przecież wnioski płynące z analizy tych zagrożeń mogą posłużyć do właściwego planowania terenów zielonych, ścieżek i chodników.

Czy śmieci są miejskie czy dzielnicowe? 
Uchwała „śmieciowa” Rady Miasta pozbawiła dzielnice możliwości istotnego wpływu na zbiórkę odpadów w swoim terenie. Ale czy dzielnica nie mogłaby dokonywać stałego przeglądu sytuacji „śmieciowej”, a wnioski i zalecenia systematycznie przekazywać do odpowiednich służb miejskich? Czy dzielnica nie mogłaby robić więcej i nie tylko przekazywać, ale i skutecznie egzekwować sprzątanie tych śmieci?
Mówimy wiele o segregacji odpadów, ale może przedstawiać ludziom precyzyjne i stałe informacje dot. selekcji tych odpadów, bo wiedza o tym nie jest chyba wystarczająca.
A swoją drogą czy dzielnica, wzorem wielu miast w innych krajach, mogłaby organizować okresowe zbiórki np. mebli, sprzętu AGD, elektroniki? Przecież wyraźnie widać, że ograniczenie się tylko do wskazania adresów punktów gdzie można takie elektro-śmieci oddawać, jest niewystarczające.

Infrastruktura – co może dzielnica?
Chcemy by Ochota była dobrze skomunikowana z innymi dzielnicami, chcemy mieć dobrze rozwiązane węzły komunikacyjne i sprawną komunikację miejską. Trzeba mieć na uwadze, że inwestycje w tym zakresie przekraczają znacznie kompetencje i możliwości dzielnicy – to zakres działania miasta i to często z udziałem skarbu państwa. Ale czy dzielnica i jej radni nie powinni stale zabiegać o takie sprawy? Czy nie powinni inicjować i opiniować takie inwestycje, a także lobbować na rzecz zabezpieczenia środków na ich realizację? Przecież każda z takich inwestycji powinna być poprzedzona analizami, wariantowymi projektami i kalkulacjami – i tu jest miejsce na działania mieszkańców dzielnicy i ich radnych.
Czy, niezależnie od tych wielkich planów, radni dzielnicy nie powinni inicjować powstanie mapy zagrożeń komunikacyjnych określających strefy gdzie występują kolizje na styku pieszy-samochód-rower? Przecież na podstawie takich analiz można weryfikować przebieg ścieżek, chodników, przejść dla pieszych, usytuowanie przystanków itd.
Czy wreszcie nie należałoby się zająć sprawami parkowania samochodów i wszech-obecnymi słupkami? Czy tak trudno jest choćby podjąć próbę pogodzenia interesów kierowców i pieszych? Przecież wszyscy oni są równoprawnymi obywatelami naszej dzielnicy i naszego miasta.

To nie wszystko – to dopiero początek
To, o czym mówimy powyżej to tylko część pytań, które możemy zadać naszym kandydatom na radnych dzielnicy. W kolejce czekają również inne problemy, takie jak: zagadnienia bezpieczeństwa, budowa hal sportowych i boisk szkolnych, komunikacja i polityka społeczna, uruchomienie aktywności ludzi w wieku 50+, czy wreszcie służba zdrowia, szkolnictwo, sport, kultura... Każdy z tych obszarów to temat na oddzielne opracowanie i na pewno sporo roboty dla naszych radnych.
Niezależnie od wszystkiego konieczna jest jeszcze dokładna analiza i posprzątanie tego co zostało „rozpaprane” przez poprzedników. Tu już nie ma znaków zapytania - ślimacząca się budowa hali targowej na Banacha, bazarek przy Grójeckiej czy teatr Ochoty – to wymaga mocnej, skutecznej interwencji wszystkich naszych radnych i władz dzielnicy.
Wybory to dopiero początek. Teraz trzeba się przygotować do realizacji planów – tych wielkich i tych mniejszych. Wiemy jak to zrobić i wskazujemy kto to może zrobić – to nasi radni, których wybierzemy w listopadzie.

Komitet Prawa i Sprawiedliwości dzielnicy Ochota
Czytaj dalej »

Kto i z czym do wyborów? - dodatek wyborczy do Nowej Ochoty


Wybory samorządowe to czas decyzji, a poprzedzająca je kampania wyborcza to konfrontacja przeszłości z planami na przyszłość. Teoretycznie wszyscy wiemy, że należałoby przy tej okazji rozliczyć „wybrańców” z poprzedniej kadencji i krytycznie ocenić obietnice kandydatów pretendujących do władz na kadencję następną. Tylko, że rzeczywistość wygląda inaczej i często dobry „bajer” kandydata przesądza o jego wyborze. Warto więc, na czas kampanii wyborczej, włączyć myślenie i to bardzo krytyczne, bo i na naszym, ochockim podwórku nie brak przykładów zwykłej manipulacji i przekłamań wyborczych.
Ulotki, plakaty, banery, gazetki itd. często przedstawiają kompletnie „bajkowe” programy. Ze strony niektórych ugrupowań i kandydatów mamy ładnie brzmiące obietnice realizacji wspaniałych inwestycji, których koszty, format i możliwości wykonania nijak się mają do realnych możliwości i kompetencji radnego i dzielnicy. To taka, ładnie opakowana, „ściema wyborcza”, przeznaczona na to, że może wyborca to kupi. Rozglądając się dokoła widzimy kandydatów „wielce zasłużonych” w poprzedniej kadencji. Z ich materiałów wyborczych wynika, że dokonali cudów w swoim okręgu wyborczym, a jeżeli nie dokonali czegoś sami to „twórczo popierali” każde przedsięwzięcie. Czasem taki kandydat dyskretnie przemilcza swoją poprzednią przynależność partyjną, trochę się przefarbuje i przystępuje do kolejnych wyborów jako całkiem nowa osoba.
Nie zawsze tak musi być, ale żeby to zauważyć wystarczy tylko patrzeć nieco uważniej.
Sensowny program wyborczy i możliwość jego realizacji to nie jest zadanie do zrealizowania przez jedna osobę – do tego potrzebny jest zespół ludzi. Jest chyba oczywiste, że do tego konieczna jest współpraca grupy osób, które współtworzą program wyborczy i równocześnie będą jego realizatorami.
Jako Komitet wyborczy PiS –u nie mamy zamiaru obiecywać cudów i rzeczy niemożliwych do realizacji, choć wyglądających bardzo atrakcyjnie. Mamy określone poglądy polityczne, ale nie limitują one naszego podejścia do spraw istotnych dla naszych społeczności lokalnych. W wielu przypadkach konieczna jest kreatywność, ale równocześnie ciągłość i konsekwencja postępowania. Nie mamy zamiaru, naśladując obecnie rządzących, wykreślać z zamierzeń dzielnicy wszystkiego, co nie jest naszą propozycją. Oczywiście, potrzebne jest rozliczenie i naprawa błędnych, szkodliwych dla interesu społecznego decyzji, ale równocześnie konieczna jest rzetelna analiza i kontynuacja zamierzeń uzasadnionych i pożytecznych. Chcemy być odbierani jako zespół ludzi przedstawiających spójne i możliwe do realizacji propozycje, ale równocześnie otwartych na to co proponują inni i co może przynieść pożytek naszej społeczności.
Z takim przesłaniem idziemy do tych wyborów.

Komitet Prawo i Sprawiedliwość dzielnicy Ochota
i Redakcja gazety „Nowa Ochota”
Czytaj dalej »

wtorek, 28 października 2014

Bałagan w śmieciach - Nowa Ochota, październik


W nie tak dawnych i słusznie minionych czasach pewien satyryk kpił z ówczesnej władzy, mówiąc, że większość swojego wysiłku kieruje na walkę ze skutkami własnych decyzji. Patrząc na sprawę wywózki śmieci w naszym mieście, trzeba stwierdzić, że dowcip jest stale aktualny i jest właściwie prostym stwierdzeniem faktu. Bałagan w śmieciach, jaki wprowadziła swoimi decyzjami pani prezydent HGW i jej grupa radnych, dotyka nas wszystkich. Na Ochocie praktycznie nie ma już budynku, który nie byłby w jakimś stopniu dotknięty tym problemem i sądzić należy, że tak samo jest i w innych warszawskich dzielnicach. Najzabawniejsze jest to, że wszyscy „zamieszani” w sprawę - tzn. ci mniej lub bardziej odpowiedzialni - są pełni dobrej woli, nowatorskich pomysłów i mają z tym huk roboty. Słyszałem nawet o pomyśle wprowadzenia policji śmieciowej, która miałaby karać niesfornych „producentów śmieci”,  czyli każdego z nas – za niewłaściwe używanie śmietnika, nieskuteczną segregację czy inne tego typu przewinienia. To się nazywa twórcza kreacja i tworzenie nowych stanowisk pracy i nowych zadań.
Przypomnijmy: mieliśmy system wywozu śmieci, który działał w miarę sprawnie i trochę kosztował – teraz, po reformie, mamy system, dzięki któremu trudno doprosić się o wywózkę śmieci a kosztuje to około 50% więcej. I komu to przeszkadzało?
Z całej tej sytuacji można żartować, ale w obecnym układzie władzy sprawa jest raczej beznadziejna. Problemy „śmieciowe” rozstrzygane są w gabinetach urzędników na szczeblu miejskim i nawet władze dzielnicy mają tu niewiele do powiedzenia. Można oczywiście próbować poprawiać stan istniejący i zastanawiać się co zmienić w skali pojedynczego śmietnika czy nawet dzielnicy, ale tak naprawdę, właściwa poprawa sytuacji może nastąpić dopiero po zmianie władzy w mieście.
Czekają nas wybory i mamy prawo żądać rozliczenia winnych tego stanu rzeczy, a potem oczekiwać wprowadzenia takich rozwiązań, które posprzątają ten „śmieciowy bałagan”.






Andrzej Kończykowski

Czytaj dalej »

MÓJ RAKOWIEC Odc. 18. Kapliczka przy ul. Dickensa - Nowa Ochota, październik

Był wielki ponad hektarowy plac, a wokół, wśród pól i nieużytków budowlańcy przygotowywali się do budowy nowych bloków rozszerzającego się w szybkim tempie Rakowca. Na placu tuż przy ul. Siemieńskiego stały dwa baraczki. Większy z wejściem od ul. Dickensa był naszą kapliczką. Za nim był drugi , w którym odbywały się lekcje religii, z malutkim pomieszczeniem, w którym w iście spartańskich warunkach mieszkał ks. Romuald Kołakowski, pierwszy proboszcz parafii Opatrzności Bożej. Kapliczka była też nieduża, w środku mieściło się niewiele osób, większość wiernych w czasie mszy stała na zewnątrz, czy to upał, czy to deszcz, czy to mróz. Trzeba było, mimo otwartych drzwi i donośnego głosu księdza Romualda ,mocno wytężać słuch. Wtedy - w początkach lat 60-tych - nie było mowy o mikrofonach i głośnikach, które obecnie tak ułatwiają kapłanom życie. Ksiądz proboszcz był słusznego wzrostu, a powała nad głową była tak nisko, że w czasie podniesienia ręce trzymał nie nad głową, lecz wyciągnięte przed siebie na wprost twarzy. W  naszej kapliczce przyjąłem Pierwszą Komunię Świętą z rąk uwielbianego przez dzieciaki i dorosłych księdza Romualda, a kilka lat później przyjąłem sakrament bierzmowania. Ksiądz Romuald znał nas -  wszystkie dzieciaki Rakowca z imienia i nazwiska, wiedział, gdzie mieszkamy, wiedział, kim są i co robią rodzice. A wszyscy  rodzice (moi również) co miesiąc składali "cegiełkę" na budowę kościoła na naszym wielkim placu. Plac i kapliczka zawsze tętniły życiem. Lekcje religii odbywały się dwa razy w tygodniu, a nasz (wtedy jeszcze wielki plac) służył nam - dzieciakom z Rakowca jako stadion. Cały był porośnięty trawą, a wokół było coś w rodzaju "bieżni". W głębi, od strony ul. Majewskiego stał krzyż, a my dzieciaki z Rakowca zawsze przed lub po religii urządzaliśmy sobie wyścigi na jedno, dwa, trzy okrążenia. Start i meta były pod krzyżem. I zawsze było tak, że w zapamiętaniu podczas naszych zawodów zapominaliśmy spojrzeć na zegarek...Wtedy ksiądz Romuald wychodził z "baraczku edukacyjnego" i wołał: ile jeszcze macie okrążeń do końca? - Dwa! - odkrzykiwał któryś z nas. - O nie, nie! - dokończycie po religii i kiedy przebiegaliśmy koło baraczku zgarniał nas rozpostartymi ramionami jak stado kurcząt wprost do salki katechetycznej. A po religii sytuacja powtarzała się, bo następna grupa ganiała na wyścigi wokół placu. O budowie kościoła, okrojeniu (dwa razy!) naszego placu i związanych z tym "dziwnych przypadkach" napiszę w jednym z następnych odcinków "Mojego Rakowca". We wrześniu, w odcinku pt. "Krawiec", napisałem, że zakład krawiecki był na rogu ul. Pruszkowskiej i Sanockiej. Zakład mieścił się oczywiście na rogu Pruszkowskiej i Jasielskiej!







Andrzej Jegliński

Czytaj dalej »

poniedziałek, 27 października 2014

Pan Leoś z ul. Grójeckiej - Nowa Ochota, październik

-  Panie redaktorze! - Pan Leoś wyciągnął do mnie obie ręce na ul. Korotyńskiego -
 głosujemy za miesiąc!
- Tak, panie Leosiu, wybierzemy naszych radnych, prezydenta Warszawy...
- A wiesz pan, panie redaktorze jakie rozwydrzone myśli chodzą mi po głowie? Pan Leoś
  uśmiechnął się szeroko. - Chciałoby mi się, żeby wygrali tacy jedni...Piękni i Szlachetni, bo to dobre i  uczciwe ludzie są... Nie chcę już tych, co w koalicji do tej pory rządzili,  niech ich diabły drapną! I nie chcę żadnych innych meteorytów, co to spadają u nas w dzielnicy nie wiadomo skąd i jak! Takie toto ni to z mięsa, ni to z pierza - słowami nas gwałcą i za pomocą megafonów próbują dostać się do naszych mózgów. Bo pan wie, panie redaktorze, która krowa mało mleka daje?

I zmrużył pan Leoś porozumiewawczo oko, uchylając z gracją kapelusza...

Czytaj dalej »

Przewodnik wyborczy po Ochocie - Nowa Ochota, pażdziernik


Są ludzie i ludziska. Różni i różniaści. Są mądrzy i mądrzy inaczej. Rozsądni i mniej rozsądni. Są tacy, którym na czymś zależy i tacy, którzy udają, że im na czymś zależy.
Są godni  i niegodni zaufania. Tacy, na których warto postawić i tacy, na których nie warto postawić nawet funta kłaków. Są wreszcie ludzie poważni i tacy, którzy nie są poważni zupełnie.
I ci ludzie, różni i różniaści będą się starać nas namówić, żeby zagłosować na nich i  ich wybrać do Rady Dzielnicy. Jak dobrze wybrać? Kogo wysłać do pracy w Radzie? Komu zaufać i dać nasz mandat? Powinniśmy zacząć od tego, co wydaje się oczywiste. Cofnąć się pamięcią cztery lata wstecz i przyjrzeć się, co też nam niektórzy ludzie i ludziska zrzeszeni w różnych i różniastych komitetach wyborczych wtedy obiecywali. I skonfrontować z rzeczywistością. Co zostało zrealizowane? Co obiecywali nam przedstawiciele partii, która cztery lata temu wygrała? Np. gdzie jest obiecywana przez Platformę Obywatelską średniej wielkości hala targowa i uporządkowany bazarek przy ul. Mołdawskiej na Rakowcu? Czy mieszkańcy Szczęśliwic doczekali się poszerzenia ul. Włodarzewskiej, czy zmieniono tam nawierzchnię i przystosowano ją do ruchu autobusowego? Czy Stara Ochota może cieszyć się bulwarowym charakterem ul. Tarczyńskiej, a wszyscy mieszkańcy naszej dzielnicy mogą być dumni ze zrewitalizowanego pl. Narutowicza? Czy zlikwidowano tam ruch tranzytowy i usunięto pętlę tramwajową, by zyskać przestrzeń na śródmiejski park? Nie chcę dalej pastwić się nad platformersami, bo słów szkoda. Wspomnę tylko, że jakoś nie widać ani metra na Ochocie, ani tuneli podziemnych w poprzek ul. Białobrzeskiej i Grójeckiej, które miały uwolnić mieszkańców od korków, spalin i hałasu. A drugi współrządzący naszą dzielnicą - koalicjant PO? Zapytajcie drodzy czytelnicy tych, co ponoć mają serca po lewej stronie i "bronią" słabych i pokrzywdzonych, dlaczego zagłosowali przeciw wnioskowi radnych Prawa i Sprawiedliwości, by zwrócić się do pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, by ta zrezygnowała z dalszych podwyżek cen  biletów komunikacji miejskiej? Zapytajcie, dlaczego SLD razem z PO jest przeciwna upamiętnieniu Ordona i jego Reduty przy ul. Na Bateryjce, nie godząc się na ustanowienie tam miejsca pamięci narodowej i woli, żeby wybudować na kościach poległych apartamentowce dla bardzo bogatych ludzi? A przecież, jak twierdzą, są tacy społecznie wrażliwi i patriotyczni. Ani razu nie widziałem 6 września na corocznych uroczystościach w rocznicę tamtej bitwy żadnego przedstawiciela SLD na Reducie.  Platformy zresztą również. I jeszcze jedna sprawa. Ich wola, chcą - niech spędzą wieczność na cmentarzu komunalnym (ja tam po śmierci wybieram się - jak większość Państwa, zupełnie gdzie indziej), ale dlaczego atakują i zwalczają wiarę swoich przodków i czepiają się kościoła - instytucji, na której od ponad tysiąca lat opiera się nasz byt państwowy i której zawdzięczamy tożsamość narodową? Są jeszcze inne komitety, które aż przebierają nogami, żeby dostać się do Rady Dzielnicy. Świetnie ich nazwał Pan Leoś na ostatniej stronie numeru - ni to z mięsa, ni to z pierza. Nie chcę oceniać i krytykować działań Ochockiej Wspólnoty Samorządowej i "Informatora Ochoty (i Włoch)" - gdzieżbym zresztą śmiał, ale zadaję sobie cały czas pytanie czy można traktować poważnie kogoś, kto w zeszłym roku przez dwa miesiące nawoływał i namawiał nas do odwołania pani prezydent Warszawy i zbierał podpisy poparcia dla referendum w tej sprawie, by na tydzień przed referendum zamieścić w swoim organie (Informator) apel pani prezydent, by jej nie odwoływać i zbojkotować referendum? Paradne, nieprawdaż? Pamiętajmy o tym wszystkim, kiedy będziemy w niedzielę 16 listopada iść do urn... Pamiętajmy też - zacytuję jeszcze raz pana Leosia: nie ta krowa dużo mleka daje, co najgłośniej ryczy.






Andrzej Jegliński
Czytaj dalej »

niedziela, 26 października 2014

Komitet PiS Ochota

Profesor Karol Karski - Przewodniczący Komitetu PiS Warszawa-Ochota
Poseł do Parlamentu Europejskiego, kwestor i członek Prezydium PE. Prawnik i politolog, kierownik Zakładu Prawa Międzynarodowego Publicznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz profesor Warszawskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej im. Bolesława Prusa. Członek Komitetu Politycznego PiS. Wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Cezary Hubert Talarczyk – Skarbnik Komitetu PiS Warszawa-Ochota
Inżynier Ochrony Środowiska o specjalizacji odnawialne źródła energii. Administrator terenów zielonych. Instalator mikro- i małych instalacji w zakresie kotłów i pieców na biomasę, systemów fotowoltaicznych, słonecznych systemów grzewczych, pomp ciepła oraz płytkich systemów geotermalnych. Posiada doświadczenie w administracji publicznej m.st. Warszawy. Sekretarz i publicysta w gazecie „Nowa Ochota”. Założyciel strony www.pisochota.blogspot.com i fanpage Komitetu PiS Ochota. Od urodzenia mieszkaniec Ochoty (ur. w 1990 roku w Warszawie). Laureat konkursu Eko-Pozytywni. Od 2010 roku członek komitetu Prawa i Sprawiedliwości Ochota, a od 2011 roku pełnoprawny członek PiS. W dniu 21 września 2012 roku głosami członków PiS na Ochocie wszedł w skład Zarządu Komitetu, gdzie pełni funkcję Skarbnika. Specjalista z zakresu badań środowiskowych, badań jakości gleby, gospodarki wodnej, zarządzania i organizacji gospodarki odpadowej, przetwarzania surowców odpadowych oraz programowania logistyki gospodarki odpadami. Lokalny działacz i zapalony społecznik. Student studiów magisterskich na specjalizacji odnawialne źródła energii i gospodarka odpadami. Na studiach członek kół naukowych, Rady Wydziału Ekologii czy Samorządu Studenckiego. Absolwent Szkoły Podstawowej nr 9 przy ul. Białobrzeskiej, Gimnazjum nr 17 przy ul. Powstańców Wielkopolskich i Liceum Ogólnokształcącego im. E. Dembowskiego przy ul. Szczęśliwickiej.

Andrzej Jerzy Kończykowski
Mieszkam na Ochocie od kiedy pamiętam tzn. od dziecka i - mało tego - moje „ochockie” korzenia sięgają trzech pokoleń, bo i Dziadkowie i Rodzice też tu mieszkali. Wykształcenie: szkoła (LO nr 7 im. Juliusza Słowackiego) oczywiście też na Ochocie, a potem Politechnika Warszawska. Praca zawodowa - to m.in. projektant, kierownik zakładu, manager, prezes firmy... Tradycje rodzinne: Dziadek uczestnik wojny 1920 roku a w czasie okupacji członek Delegatury Rządu na Kraj, Ojciec „Zośkowiec” uczestnik Powstania Warszawskiego 1944, prześladowany potem przez nową władzę.
Działam w mojej Wspólnocie Mieszkaniowej i interesują mnie wszelkie inicjatywy tworzące wspólnotę lokalną, która – moim zdaniem – jest głównym obszarem budowania uczciwych struktur społecznych.
Jeżeli miałbym się określić jednym zdaniem – to jestem emerytem z ochotą do zrobienia czegoś pożytecznego dla moich sąsiadów i dla siebie.

Iwona Długokęcka – Tabaka
Mieszka na Ochocie od 1986 roku. Absolwentka wydziału  filologii polskiej, podyplomowych studiów bibliotekoznawstwa, podyplomowych studiów filozofii i etyki  na Uniwersytecie Warszawskim, podyplomowych studiów polonistycznych w Państwowej Akademii Nauk. Nauczycielka języka polskiego w XLVIII Liceum Ogólnokształcącym im. E. Dembowskiego na ulicy Szczęśliwickiej. Współzałożycielka i redaktorka Nowej Ochoty. Przewodnicząca zakładowego związku zawodowego Solidarność Nauczycieli.  Matka dwóch córek.



Agnieszka Sylwia Pająk
Absolwentka Uniwersytetu Medycznego, Wydział Farmaceutyczny z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej, mgr analityki medycznej. Od kilku lat jestem związana z Ochotą. Obecnie pracuję w specjalistycznym laboratorium, które zajmuje się pozyskiwaniem i przechowywaniem komórek macierzystych. W czasach studenckich uczęszczałam na koła naukowe związane z hematologią , immunologią oraz z dużą z przyjemnością angażowałam się w działalność woluntariatu. Ponadto interesuje się literaturą, sportem i nowościami w medycynie.



Izabela Kąkol
Emerytowany wieloletni pracownik administracji centralnej. Wykształcenie wyższe w zakresie ochrony środowiska, prawa międzynarodowego oraz prawa i procedur Unii Europejskiej. Posiada wieloletnie doświadczenia zawodowe obejmujące problematykę ochrony środowiska, współpracę z organizacjami systemu Narodów Zjednoczonych, międzynarodowymi organizacjami finansowymi oraz z instytucjami Unii Europejskiej.





Wiesław Figiel
Mam 70 lat, z zawodu jestem technikiem geofizykiem. Jestem żonaty, dwie córki i siedmioro wnucząt. Moja praca zawodowa związana jest z geofizyką od 1965roku,wykonuję ekspertyzy hydrogeologiczne, lokalizuję studnie, wyznaczam strefy ochronne, badałem  dla IG skażenia gleb i wód na  1/10 obszaru Polski. Członek NSSZ ,,Solidaranośc” od 1980 roku. Nadzwyczajny Szafarz Komunii Św. Przy Parafii  Zw. Pańskiego na Rakowcu. Radny 4 kadencji od 1994 do 2010roku Przewodnicząc Komisji Przestrzennej , Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Byłem ponadto członkiem Komisji Mieszkaniowej i Komisji Zdrowia. W nowej kadencji chciałbym dążyć do budowy mieszkań komunalnych przez Dzielnicę dla ludzi młodych, wielodzietnych i samotnych matek. Będę dążył, aby nasza Dzielnica była czysta, zadbana z dużymi możliwościami aktywnego wypoczynku w parkach i na ścieżkach rowerowych, których jest zbyt mało.

Ważne zadanie dla Radnego dbanie o rodziny i uczciwe służenie ludziom.

Grażyna Łagodzińska 
Z wykształcenia  psycholog, ukończyła tez kierunek zarządzanie finansami oraz podyplomowe studia z zakresu marketingu. Ma  wieloletnie doświadczenie w pracy na stanowiskach menedżerskich i ma doświadczenie w realizacji projektów doradczych wspomagających zarzadzanie. Jej zainteresowania to historia Polski, muzyka klasyczna i ekologia.





Janusz Szumniak
Urodziłem sie w 1954 r. W 1978 ukonczyłem studia na wydziale HZ na warszawskiej SGPiS. Przez ponad 32 lata pracowałem w Centrali Handlu  ZagranicznegoMETALEXPORT- VIS potem INTER-VIS w eksporcie polskich narzredzi , kończac jako dyrektor eksportu . Od 2 lat/po likwidacji firmy/ prowadzę swoją  działalność w tej samej branży.







Agnieszka Beresińska
42 lata. Pracuję w firmie Kapsch w dziale przetwarzania danych, jako spec. poboru opłat. Jestem mamą dwójki gimnazjalistów , które uczęszczają do ochockich szkół. Moje zainteresowania to ciekawa książka , dobre kino europejskie.







Marek Krukowski
Na Ochocie mieszkam od urodzenia. W jednym miejscu: w spółdzielczej kamienicy przy ulicy Raszyńskiej. Mój Dziadek, ojciec Mamy, należał do grona członków-założycieli tej spółdzielni. Studiowałem polonistykę i historię. Jednakże życie zawodowe – dziennikarza i redaktora – poświęciłem prawicowym i katolickim mediom. Jestem współautorem wydanego ostatnio albumu „Prezydent Lech Kaczyński. Warto być Polakiem”. Mam także doświadczenie samorządowe – byłem radnym Gminy Warszawa-Centrum z listy „Prawicy Razem”.



Zbigniew M. Dowgiałło
Malarz, reżyser, scenarzysta, scenograf, producent filmowy i multimedialny, wykładowca animacji i sztuki 3D w USA i  Polsce.  Urodził się w Gdańsku w 1961 roku. W latach 80 tych. członek Grup Oporu Solidarni.  Od 1981 roku tworzył cykle obrazów antykomunistycznych. Dyplom na Wydziale Malarstwa w ASP w Warszawie, 1986 r. W latach 90 tych pionier grafiki i animacji komputerowej w Polsce. Laureat wielu prestiżowych nagród z dziedziny animacji i grafiki komputerowej. W roku 2010 maluje wielki obraz pt. „Smoleńsk”  wystawiany w 2012 roku w Warszawie.




Andrzej Kropiwnicki
Absolwent Politechniki Warszawskiej - mgr inż. elektryk. Ukończone studia doktoranckie na Politechnice Warszawskiej. Studia Podyplomowe - UW - fotografia naukowa i techniczna. Uprawnienia do zarządzania oświatą. Dyplomowany nauczyciel; pracownia elektryczna i elektroniczna. Obecnie mam zaszczyt pełnić funkcję przewodniczącego Zarządu Regionu Mazowsze NSZZ "Solidarność". Byłem radnym: Dzielnicy Ochota, miasta stołecznego Warszawy, Powiatu Warszawskiego, Syn Jan - mgr inż. informatyk, Córka Barbara - mgr prawa, w kadencji 2010-2014 pracowałem w Komisjach: gospodarki, kultury, oświaty


Czytaj dalej »

Ja pani Opaczewska – bronię dziś Warszawy - Nowa Ochota, październik


W celu obrony Warszawy na początku września 1939 roku u zbiegu ulic Grójeckiej i Opaczewskiej zbudowano barykadę. Budulcem były przewrócone wozy tramwajowe z pobliskiej zajezdni. Luki uszczelniono elementami drewnianymi. Drewno, jako łatwopalne, zamieniono później na kamienie i płyty chodnikowe. Od 8 do 27 września Wojsko Polskie i ludność cywilna bohatersko odpierali ataki niemieckiej dywizji pancernej. Barykada łączyła dom administracyjny na dawnym „Zieleniaku” z narożnikiem bloków mieszkalnych przy ul. Grójeckiej 104. Podczas ataków 4 dywizja pancerna gen. Reinhardta straciła wiele czołgów i poniosła znaczne straty w ludziach. Proszę zauważyć, że użyłem określenia „niemieckiej dywizji pancernej”. W dniu 12 września w czterdziestą rocznicę walk został uroczyście odsłonięty pomnik „Barykada Września 1939 roku” autorstwa Juliana Pałki. Składa się on z trzech betonowych brył. Umieszczony na bocznym elemencie napis głosi: „Tu w dniach od 8 do 27 września 1939 roku Wojsko Polskie i ludność cywilna bronili Warszawy przed wojskami hitlerowskimi”. Jak co roku 8 września pod pomnikiem odbywa się uroczystość upamiętniająca wojenne wydarzenia. I jak co roku podczas apelu poległych prowadzący oficer używa określeń: agresor, wróg, najeźdźca, hitlerowcy, nieprzyjaciel itp. Ani razu nie pada słowo Niemcy. Dlaczego? To nie jest żaden przypadek. W wielu miejscach Warszawy są wmurowane tablice kamienne upamiętniające gehennę Polaków w czasie okupacji niemieckiej i zawsze jest użyte słowo „hitlerowskiej”. Czyżby Hitler i paru innych drani siłą przejęli władzę w Niemczech wbrew woli narodu? Przecież wiemy, że ten zboczeniec został wybrany na Kanclerza Niemiec w demokratycznych wyborach. Taka była wola narodu. W 1945 roku na budynku administracyjnym „Zieleniaka” wisiała tablica z napisem: „Tu w sierpniu 1944 roku Niemcy wymordowali kilkuset Polaków”. Tablicę wymieniono i obecnie widnieje słowo „hitlerowcy”. W sierpniu 1944 roku podczas Powstania Warszawskiego jako siedmioletnie dziecko byłem z rodziną na „Zieleniaku”. Niemcom w mordowaniu mieszkańców Warszawy ochoczo pomagali Rosjanie z brygady RONA dowodzonej przez brigadefürera SS Mieczysława Kamińskiego, którzy prawdopodobnie sądzili, że układ Ribbentrop-Mołotow dalej ich obowiązuje. Na tablicy ani słowa o Rosjanach. Kursuje natomiast plotka rozpowszechniana przez „wiadome służby”, że to Ukraińcy pomagali Niemcom na Ochocie w zabijaniu Polaków. My wypisujemy w gazetach bzdury o hitlerowcach i NKWD, a na zachodzie Europy mówi się o polskich obozach zagłady, mając na myśli niemieckie obozy śmierci. Tak trzymać zaprzańcy! Bo jak tu napisać niemieccy mordercy o narodzie, który wydał Goethego, Wagnera, Ludwiga van Beethovena, Schillera i Schumanna. Zręczniej mówić o hitlerowcach. Z okazji rocznicy zbrodni katyńskiej w „środkach masowego przekazu” dowiadujemy się, że to NKWD wymordowało dziesiątki tysięcy polskich oficerów. Za 50 lat nasze wnuki nie będą wiedziały kto to był Hitler i co oznacza skrót NKWD. Komuś chodzi o to, by nie pamiętały, że mordowali nas Niemcy i Rosjanie. Czy tak będzie lepiej? W tym roku było bardzo uroczyście pod „Barykadą”, wiele pocztów sztandarowych, młodzież szkolna, kombatanci, delegacje partii politycznych, radni.  Nie było tylko modlitwy za zmarłych obrońców Warszawy, bo nie zaproszono żadnego kapłana. Ale prowadząca uroczystość serdecznie powitała poczet sztandarowy, któremu przewodził dzielny major służb specjalnych „minionego okresu”. Maluczko, a zobaczymy sztandarek niesiony przez Grzegorza Piotrowskiego w asyście gen. Kiszczaka (cudownie ozdrowionego) i Urbana. Zastanawiam się, co na takie dictum powiedziałby mój śp. ojciec Stanisław ciężko ranny w głowę w obronie stolicy Warszawy we wrześniu 1939 roku? Co powiedziałby mój śp. dziadek Jan służący pod Piłsudskim, broniąc stolicy w 1920 roku przed „czerwonym hultajstwem”? Przypuszczam, że powiedziałby k…stwo i ohyda.






Edward Wojciech Markowski

Czytaj dalej »

I kto to mówi ? - Nowa Ochota, październik


Przed drugą turą wyborów na urząd prezydenta Warszawy w 2006 roku w „Informatorze Ochoty i Włoch” nr 22 ukazały się następujące wypowiedzi:
1) „Teraz nasuwa się pytanie, kto będzie sprawował władzę i czy ta władza w ogóle będzie dana dzielnicom? Zwycięstwo kandydata PiS Kazimierza Marcinkiewicza, to dalsza centralizacja najistotniejszych decyzji dotyczących naszej dzielnicy i całego miasta. Hanna Gronkiewicz-Waltz to decentralizacja tych decyzji i oddanie władzy dzielnicy – demokratycznie wybranym radnym. Kandydatka na prezydenta na spotkaniu z mieszkańcami Ochoty, jednoznacznie zadeklarowała wolę decentralizacji”.
Redakcja „Nowej Ochoty” informuje czytelników, że spotkanie pani Gronkiewicz-Waltz z mieszkańcami Ochoty zorganizował i prowadził pan Grzegorz Wysocki. Natomiast pani HGW, gdy została prezydentem Warszawy, zabrała dzielnicom wiele uprawnień.
2) „Proszę Państwa o zmobilizowanie się jeszcze raz, pójście do urn wyborczych i oddanie głosu na Hannę Gronkiewicz-Waltz”
Małgorzata Rojek – radna Dzielnicy Ochota
3) „Taka marzy mi się Warszawa zarządzana przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. I wierzę, że taki właśnie sukces wspólnymi siłami osiągniemy”
Anna Zbytniewska – radna Dzielnicy Ochota
W „Informatorze Ochoty i Włoch” w nr 12 z 2008 roku czytamy:
4) „Lokatorzy mieszkań komunalnych nie są osobami biednymi. Są to ludzie, którzy z jakiś przyczyn nie wykupili (za 10% wartości rynkowej) swojego mieszkania. Do tych przyczyn należy permanentne zamroczenie alkoholowe”
Grzegorz Wysocki – naczelny redaktor „Informatora Ochoty i Włoch”
W konkluzji pan Grzegorz stwierdza, że jest to ewidentna wina lewicy, czyli SLD i PiS. Życzę dobrego samopoczucia i odrobiny zdrowego rozsądku panie redaktorze.






Cytaty wyszperał Edward Wojciech Markowski

Czytaj dalej »

sobota, 25 października 2014

Pytania Iwony… - Nowa Ochota, pażdziernik


Dlaczego Pana/Pani zdaniem tak w nieznacznym stopniu jesteśmy zainteresowani polityką, zarówno samorządową, jak i centralną ?
*
Rzeczywiście, ma Pani rację, że coraz mniej osób jest tym zainteresowanych. Jeśli porównać frekwencję w naszych wyborach w ostatnich latach i np. w referendum w Szkocji ,to mamy przepaść. Z czego to wynika? Pewnie z niewiary, że możemy cokolwiek zmienić. Ale jak się zastanowić, to takie myślenie jest błędne, bo to przecież nasze, każdego z nas, głosy decydują o tym, kto, a więc i jak będzie sprawował władzę.
*
Winni są politycy, którzy w momencie zdobycia władzy zapominają, że mają reprezentować społeczność i reprezentują samych siebie. Zapadają na zbiorową amnezję i o swoich obietnicach wyborczych nie pamiętają. Wystarczyłoby przyjrzeć się programom wyborczym władz Warszawy, Ochoty też, sprzed kilku lat i porównać z działaniami. W niewielu punktach przystają one do siebie.
*
Nie zgadzam się z tym, że nie interesujemy się polityką. Interesujemy się; tylko, że zainteresowanie nie przekłada się na działania. Staliśmy się tak wygodni, że chcielibyśmy, żeby inni wszystko  za nas zrobili, nawet wybrali władzę, a potem dziwimy się, że ona jest nam nieprzyjazna.
*
Świat ma do zaoferowania tyle różnych propozycji rozrywek, zajęć, że człowiek, zwłaszcza młody nie znajduje już czasu i energii na więcej. Wiele godzin w pracy lub szkole, telewizja, Facebook, piwo ze znajomymi, jakieś obowiązki rodzinne. Gdzie tu jeszcze miejsce na to, żeby rozeznać się kto jest kim, czy jedna partia różni się od innej? Tym bardziej, że politycy ciągle sami z jednej do drugiej przechodzą.

Pytanie zadane mieszkańcom  Ochoty 20 września 2014r.

Iwona Długokęcka-Tabaka

Czytaj dalej »

Kilka uwag o sytuacji w ochockich szkołach - Nowa Ochota, październik


Wśród priorytetów na bieżący rok szkolny, który rozpoczął się kilka tygodni temu, Ministerstwo Edukacji Narodowej wymienia poprawę poziomu zajęć z wychowania fizycznego i tym samym skłonienie większej grupy dzieci i młodzieży do ćwiczenia. Rzeczywiście, w zastraszającym tempie rośnie liczba uczniów przedstawiających zwolnienia z wf-u, a tym samym problem wad postawy, otyłość itp. Wytyczna ministerstwa – właściwa i szlachetna , trzeba przyznać. Ale czy tylko nauczycieli należy obarczać odpowiedzialnością za to, że dzieci najzwyczajniej ćwiczyć nie chcą? Oczywiście, że nie. Wystarczy przyjrzeć się zapleczu sportowemu ochockich szkół. O ile w gimnazjach jest ono niezłe, to w szkołach ponadgimnazjalnych - tragiczne. Trzy z czterech starych ochockich liceów nie mają  sal gimnastycznych z prawdziwego zdarzenia. To licea Kołłątaja, Słowackiego i Dembowskiego. Czwarte, czyli Staszic ze względu na położenie korzysta z hali OSiR-u.  Trudno się więc dziwić, że młodzież, która świetnie wie jak powinny wyglądać miejsca do gry w siatkówkę czy koszykówkę, albo siłownia, nie ma ochoty przebierać się, żeby pokręcić się w ciasnej i dusznej przestrzeni. Kiedy jest niezła pogoda, można wyjść na boisko. Tak, ale pod warunkiem, że to boisko jest dobre i nie przypomina klepiska, jak w LO im. Dembowskiego. Od wielu lat słyszy się, że kiedyś na pewno w tych szkołach wybuduje się hale, że zorganizuje się boiska, ale to ciągle tylko obietnice, a kolejne pokolenia Polaków w tym czasie opuszczają szkolne mury w złym stanie fizycznym i bez nawyków uprawiania jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Może w takim razie razem z ogłaszaniem priorytetów powinno się uruchamiać środki na ich realizację; i na poziomie centralnym , i na poziomach niższych, np. dzielnicowych.

Iwona Długokęcka - Tabaka

Czytaj dalej »