WITAMY SERDECZNIE NA STRONIE KOMITETU PiS OCHOTA

niedziela, 28 października 2012

Urodziny portalu warszawskipis.pl

 
26 października w klubie Hybrydy o godz. 18.00 odbyły się pierwsze urodziny portalu warszawskipis.pl. Impreza była podzielona na dwie części: oficjalną i rozrywkową.
W pierwszej części odbyła się krótka prezentacja zespołu redakcyjnego oraz wręczono pamiątkowe odznaczenia dla trzech najlepszych warszawskich samorządowców. Gościem specjalnym (w zastępstwo Jarosława Kaczyńskiego, który ze względu na chorą mamę nie mógł przybyć) był szef struktur warszawskich Mariusz Kamiński.   
 
W części drugiej imprezy pokaz swoich umiejętności dali Paweł Piekarczyk i Jan Pietrzak.



czwartek, 25 października 2012

94 rocznica odzyskania przez Polskę Niepodległości - 11.11.12 Kościół św. Jakuba Apostoła na Ochocie


Spektakl OKNO - DOM KULTURY "RAKOWIEC"



W poniedziałek, 29 października 2012 o godz. 19.00 zapraszamy na spektakl zaprzyjaźnionej z DK Rakowiec grupy teatralnej T-ART:
OKNO wg Ireneusza Iredyńskiego.

OKNO to spektakl stawiający pytania o postawy współczesnego człowieka.
Historia związku niespełnionego pisarza i kobiety sukcesu staje się pretekstem do rozważań o wzajemnym zrozumieniu, pojmowaniu wolności i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Spektakl pokazuje konfrontacje dwóch postaw moralnych, życiowych, celów i marzeń bohaterów. Idealista oraz "romantyk" - pisarz Krzysztof nie może porozumieć się z pragmatyczną Barbarą. Historia związku niespełnionego pisarza z kobietą sukcesu staje się pretekstem do rozważań o wzajemnym zrozumieniu, pojmowaniu wolności i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Jak żyć, próbując pogodzić miłość do sztuki z miłością do partnera? Na jakie kompromisy i ustępstwa jesteśmy gotowi pójść w imieniu "bycia z kimś"? Jak wiele można poświęcić, jaka jest cena kompromisu a jaka bezkompromisowej wędrówki przez życie. Jak żyć próbując pogodzić miłość własną z miłością do sztuki i do drugiego człowieka. Realizatorzy słowami Ireneusza Iredyńskiego opowiadają o swoim pokoleniu "trzydziestoparolatków", rozliczających się ze swoich młodzieńczych wyborów drogi życiowej.

Reżyseria: Artur Jasiński
Scenografia: Agnieszka Kruk
Muzyka: Paweł Ptaszkiewicz
Wykonawcy: Agnieszka Kapica, Magdalena Lipińska, Elżbieta Ptaszkiewicz,
Artur Jasiński, Krzysztof Kowalski, Rafał Miecznikowski, Â Paweł Ptaszkiewicz

Bilety: 10 zł
Rezerwacje: info@oko.com.pl lub tel. 22-823-66-97, 510 124 434
DOM KULTURY "RAKOWIEC"
filia Ośrodka Kultury Ochoty
02-114 Warszawa, ul. Wiślicka 8
tel. 22-823-66-97; 22-823-66-72
www.rakowiec.art.pl

Otoczmy Parlament Różańcem Świętym !



Krucjata Różańcowa za Ojczyznę zaprasza wszystkich, aby 11 listopada, w Święto Niepodległości, otoczyć modlitwą różańcową Parlament.

Z Maryją, Królową Polski, modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu. W tym dniu zgromadzimy się, by wspólną modlitwą za Ojczyznę uchronić nas i przyszłe pokolenia od złego prawa, które wymierzone jest w nasze rodziny: w polskich ojców, matki i dzieci; od prawa, które doprowadza naszą Ojczyznę i nas samych do ruiny moralnej i materialnej.

Zapraszamy także na Jasną Górę w najbliższy piątek, 26 października, rozpocznie się wtedy dziesiąte Czuwanie Modlitewne na Jasnej Górze. Czuwanie ma charakter otwarty, mogą na nie przybyć wszyscy członkowie i sympatycy Krucjaty. Rozpocznie się po Apelu Jasnogórskim i zakończy około godziny 4.00. O północy zostanie odprawiona Msza Święta w intencji Ojczyzny.

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę liczy w tej chwili ponad 104 tys. członków, odmawiających codziennie co najmniej jedną dziesiątkę Różańca z wyraźnie sprecyzowaną intencją: Z Maryją Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.
Wśród członków Krucjaty jest kilkunastu biskupów. Łączy ona Polaków w Kraju i poza granicami. Za Ojczyznę odprawiane są w Kraju dziesiątki Mszy Świętych, wszystkie z tak samą jak przy odmawianiu Różańca Świętego intencją.
Odbywają się regularnie Czuwania Modlitewne na Jasnej Górze, Różańcowe Marsze Pokutne i Pielgrzymki.

Informacje o wszystkich inicjatywach i wydarzeniach można znaleźć na stronie:
www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl.

Veturilo na Ochocie

Veturilo się rozkręca. Kolej na Ochotę, Mokotów, Pragę
Kto powinien decydować, gdzie mają stanąć następne wypożyczalnie miejskich rowerów? Ich sukces jest tak duży, że dzielnice szykują się już do nowego sezonu i chcą mieć na to wpływ.
Zarząd Transportu Miejskiego poinformował, że tysiąc rowerów sprowadzonych do Warszawy przez firmę Nextbike od początku sierpnia było wypożyczanych już ponad 250 tys. razy. W systemie Veturilo zarejestrowało się ponad 46,2 tys. osób.

- Od połowy września coraz bardziej popularne są stacje przy kampusach uczelni. Studenci lubią podjeżdżać rowerami między SGGW a metrem na Ursynowie czy z UKSW i AWF do metra na Bielanach. Z tym że z powodu szybciej zapadającego zmroku skraca się popołudniowy szczyt wypożyczeń. Teraz to godziny 16-18, góra 19 - mówi Łukasz Puchalski z ZTM.
 
A gdzie konsultacje?
W poniedziałek wybrał się na Ochotę, gdzie system Veturilo ma być uruchomiony od wiosny przyszłego roku. Radni tej dzielnicy przygotowali do przegłosowania ostre stanowisko: "Po raz kolejny instytucja miejska, bez jakichkolwiek konsultacji, narzuca nam rozwiązania ważne dla mieszkańców dzielnicy. To potencjalni użytkownicy stacji powinni mieć wpływ na plany ich lokalizacji. Jako radni chcemy wraz z mieszkańcami współtworzyć ten system, mieć realny wpływ na jego powstanie na Ochocie i dalszy rozwój" - czytamy.

- Projekt jest słuszny i bardzo dobrze się sprawdził - chwali Veturilo opozycyjny radny Łukasz Kwaśniewski (PiS). - Ale rolą samorządu dzielnicowego jest rozpocząć dyskusję, gdzie powinny się znaleźć wypożyczalnie na naszym terenie i ile pieniędzy dołożyć, żeby było ich więcej. Mam nadzieję, że jeszcze nie wszystko pozamiatane.

Studzi go burmistrz Ochoty Maurycy Komorowski (PO): - Na lokalnych forach internetowych zaczęły się protesty, że nie było konsultacji, i moi podwładni rozmawiali już w tej sprawie z ZTM. Wiele się już zmienić nie da, ale planujemy dodatkową stację, którą sfinansujemy z naszego budżetu za blisko 30 tys. zł rocznie, i o jej lokalizację spytamy mieszkańców. To wydłuży procedurę przygotowań i dlatego byłaby uruchomiona później, w połowie przyszłorocznego sezonu.

Przy metrze czy urzędzie?
Łukasz Puchalski z ZTM przypomina, że miejsca wypożyczalni - także na Ochocie - wskazała wstępnie firma TransEko, która w 2009 r. przygotowała studium koncepcyjne systemu Veturilo. Potem były niewielkie korekty. Trzeba było np. zrezygnować ze stacji rowerowych wzdłuż Świętokrzyskiej (tam trwa budowa metra) i bulwarów wiślanych (planowane do modernizacji).

Na Ochocie wypożyczalni ma być dziewięć: * dwie przy Warszawskim Uniwersytecie Medycznym na ul. Oczki i ul. Lindleya, * na pl. Starynkiewicza, * pl. Zawiszy, * pl. Narutowicza, * przy Hali Kopińskiej, * pomniku Lotnika, * Bibliotece Narodowej na Polu Mokotowskim, * przed kliniką przy ul. Banacha. Poza systemem znajdą się Szczęśliwice i Rakowiec. - Ale mamy projekty organizacji ruchu dla trzech stacji rezerwowych, dodatkowe dwie na Ochocie firma Nextbike chce uzgodnić z firmami prywatnymi, jak wcześniej z Arkadią czy Halą Wola - zdradza Łukasz Puchalski.

Od nowego sezonu ZTM chce wprowadzić 70 stacji Veturilo - oprócz Ochoty także na Pradze,Mokotowie i w południowym Śródmieściu. Jak pisaliśmy, własną sieć wypożyczalni szykują też władze Białołęki, Targówka i Żoliborza. Tutaj radni z komisji infrastruktury wskazali trzy miejsca: przy basenie na Potockiej, centrum handlowym u zbiegu ul. Broniewskiego z Włościańską i przed urzędem dzielnicy na ul. Słowackiego.

Łukasz Puchalski krytykuje tę ostatnią lokalizację: - Najbardziej sensownie byłoby zorganizować stację na pl. Wilsona. Koło wyjść z metra jest tam miejsce nawet na dwie wypożyczalnie. Na Żoliborzu przydałoby ich się sześć.

Rzecznik dzielnicy Andrzej Kawka zastrzega, że decyzję podejmie zarząd Żoliborza. Nie wyklucza też, że wcześniej o zdanie spyta mieszkańców. 
Źródło http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12727555,Veturilo_sie_rozkreca__Kolej_na_Ochote__Mokotow__Prage.html

wtorek, 23 października 2012

Spotkanie z Maciejem Sadowskim i Mirosławem Sznajderem - 25 października 2012 roku o godzinie 18:00 w Urzędzie Dzielnicy Ochota


Burmistrz Dzielnicy Ochota oraz Wydawnictwa VEDA i SPECTRUM PRESS zapraszają na spotkanie z Maciejem Sadowskim i Mirosławem Sznajderem, autorami niezwykłego albumu o warszawskiej Ochocie sprzed pół wieku.

Spotkanie odbędzie się w czwartek, 25 października 2012 roku o godzinie 18:00, w Urzędzie Dzielnicy Ochota m. st. Warszawy, ul. Grójecka 17a w sali konferencyjnej na I piętrze.

niedziela, 21 października 2012

Wspomnienie o dwóch Prezydentach. Ryszard Kaczorowski i Lech Kaczyński

Młodzieżowy Klub Gazety Polskiej w Warszawie oraz poseł Małgorzata Gosiewska

zapraszają na spotkanie z

ks. prałatem Józefem Majem

„Wspomnienie o dwóch Prezydentach.

Ryszard Kaczorowski i Lech Kaczyński”

25 października 2012 r. godz. 19

Warszawski Klub „Hybrydy” ul. Złota 7/9

Wstęp wolny!

Ratujemy neon - Kino Ochota

Warszawskie Muzeum Neonów oraz jego współpracownicy podjęli inicjatywę uratowania i przywrócenia na byłe miejsce neonu Kina Ochota. Rusza zbiórka publiczna na ten cel.
W 2011 ktoś uszkodził neon Syrenki, znajdujący się przy ul. Grójeckiej. Neon jest pod opieką Muzeum Neonów i Muzeum szukało sponsora jego remontu. Mieszkańcy Ochoty, skrzyknęli się, wraz z muzeum zorganizowali zbiórkę pieniędzy w kawiarniach i bibliotekach i zebrali większą część potrzebnej sumy (resztę dołożył sponsor Philips). Uroczyście odpaliliśmy neon w noc muzeów 2011 i tak zaczęła się ochocko-neonowa przygoda. Za tę akcję zresztą nominowano nas do nagrody S3KTOR 2011.

Kolejny neon który łączy Muzeum i Ochotę to neon z Baru Mlecznego Biedronka - dzięki różnym ochockim kontaktom i wielkiej chęci udało się z zakamarków baru neon wydobyć, Bre BANK zasponsorował naprawę i teraz odnowiony przepiękny neon znajduję się w siedzibie Neon Muzeum, na Pradze.

Neon Kino Ochota

Podczas tegorocznej nocy muzeów przy luźnej pogawędce w Muzeum Neonów (wtedy nastąpiło otwarcie muzeum) padł temat neonu KINO OCHOTA i tak od słów do czynów udało się Muzeum, przejąć neon od Och Teatru, spotkać z przedstawicielem Ratusza (i uzyskać deklarację o wsparciu dzielnicowych władz) , wypełnić mnóstwo papierów, aż wreszcie dostać pozwolenie na zbiórkę publiczną i wystartować z konkretnymi działaniami.

Plakat akcji ratujmy neon Kino Ochota

Póki co, mamy plakat i nr konta zbiórki, natomiast już od przyszłego tygodnia zaczynamy rozstawiać skarbonki po Ochocie :)
Datki można przesyłać na konto:
46 2490 0005 0000 4600 3442 0727 
Fundacja NEON, 
nie potrzeba żadnych dopisków bo to specjalny rachunek utworzony na potrzeby zbiórki

czwartek, 18 października 2012

Przyszła do mnie miłość - 28 października 2012, w niedzielę, o godz. 19.00 na Scenie Muzycznej Domu Kultury "Rakowiec"

 
28 października 2012, w niedzielę, o godz. 19.00 na Scenie Muzycznej Domu Kultury "Rakowiec"
wystąpi Agata Wieczyńska-Krawiec z nowym recitalem pt. "Przyszła do mnie miłość".
Bilety 10 zł. Serdecznie zapraszamy.
 
W programie autorskie utwory Agaty Wieczyńskiej-Krawiec,
a także piosenki do tekstów Mariana Hemara i Jaromira Nohavicy w interpretacji Artystki i przy akompaniamencie Tomasza Pawłowskiego.
Zapraszamy na liryczny koncert ze szczyptą uśmiechu, namysłu i wzruszenia.
 
Przyszła do mnie miłość w biały dzień
do drzwi moich grzecznie zapukała
nie gotowa jeszcze byłam, nie
więc cierpliwie na mnie poczekała
Agata Wieczyńska-Krawiec,
(fragment wiersza "Przyszła do mnie miłość w biały dzień")
 
 
Rezerwacje biletów: info@oko.com.pl, tel. 22-823-66-97.
DOM KULTURY "RAKOWIEC"
filia Ośrodka Kultury Ochoty
02-114 Warszawa, ul. Wiślicka 8
tel. 22-823-66-97; 22-823-66-72
www.rakowiec.art.pl

środa, 17 października 2012

Veturilo na Ochocie - nadzwyczajna sesja Rady Dzielnicy

Nadzwyczajna sesja Rady Dzielnicy Ochota dotycząca umiejscowienia stacji rowerowych Veturilo w naszej dzielnicy odbędzie się 22 października o godz. 16.30 w Ratuszu Ochota przy ul. Grójeckiej 17a na pierwszym piętrze.
Prawo i Sprawiedliwość obok Ochocian i Ochockiej Wspólnoty Samorządowej jest wnioskodawcą zwołania sesji. Poniżej prezentujemy wniosek o zwołanie Sesji wraz z projektem porządku obrad XXV Sesji Rady Dzielnicy Ochota m. st. Warszawy oraz projekt wraz z uzasadnieniem Stanowiska Rady Dzielnicy Ochota m. st. Warszawy.
Wszystkich mieszkańców, którzy chcą mieć wpływ na lokalizację stacji roweru publicznego gorąco zachęcamy do licznego przybycia.
Klub Radnych PiS Ochota
 

Rząd jak stadion narodowy

news post image

Polski internet zagotował się po odwołaniu meczu Polski z Anglią po mżawce, która nawiedziła Warszawę. Najbardziej dostało się oczywiście PZPN-owi i... premierowi Tuskowi, który niegdyś przekonywał, że jego rząd jest jak ten Basen, oj pardon, Stadion Narodowy właśnie...
 Premierze jak pływać? - pytają drwiąco użytkownicy Twittera. Fejsbukowicze prześcigają się w wysyłaniu informacji o nowej odmianie ryżu, którą z powodzeniem można sadzić nawet na Stadionie Narodowym w Warszawie. Fan page "Basen Narodowy w Warszawie" w kilka minut po powstaniu miał już ponad 15 tysięcy fanów czyli prawie tyle samo co... oficjalny fan page Stadionu Narodowego.
Po sieci krążą dowcipy w stylu: - Idziesz dziś na mecz? - Dziś nie mogę. Pójdę jutro.
Albo: Dwóch kibiców po meczu idzie na wódkę. Pierwszy mówi: Polej! A drugi: Jeszcze ci mało?
A jakby tego było mało - internauci przypomnieli premierowi Tuskowi jego wypowiedź z telewizji TVN, gdzie porównywał swój rząd do Stadionu Narodowego właśnie. - Kondycja moich ministrów i kondycja całego rządu jest zdecydowanie lepsza niż opinia na temat tego rządu i ocena poszczególnych ministrów. To jest trochę tak jak ze Stadionem Narodowym. Jeszcze kilka dni temu czytałem w popularnym dzienniku, że to jest fuszerka stulecia, a dzisiaj czytam, że nie ma fajniejszej tapety na komórkę niż zdjęcie stadionu w meczu otwarcia - przekonywał "pierwszy piłkarz RP".
Źródło: http://www.fakt.pl/Premier-Tusk-rzad-jak-stadion-narodowy,artykuly,182317,1.html

Dach - nie na deszcz
Tak się złożyło, że złapałem jakąś parszywą grypę i leżę od poniedziałku w chałupie. Gorączka, antybiotyki, ból łba – te sprawy. No i mimo, że taki półprzytomny, to do meczyku z Angolami zacząłem przygotowania w miarę wcześnie. Nafutrowałem się prochami, żeby łeb nie bolał, piwo wsadziłem do lodówki i uprzedziłem rodzinę, że wieczorem będę niedostępny. Ba, nawet kiedy żona znalazła piwo zmyślnie ukryte pod wędlinami, znalazłem w sobie dość siły, żeby obronić swoją koncepcję wieczoru. I wszystko to, cały ten wysiłek chorego człowieka diabli wzięli z powodu deszczu, zalewającego najdroższy stadion w Galaktyce.
Jakoś tak wyszło, że „Polska w budowie” kończy z autostradami, na które nie da się wjechać, zbankrutowanymi podwykonawcami i miliardami wydrenowanymi nie wiadomo dokąd z takich firm jak Dolnośląskie Surowce Skalne. No i oczywiście Stadionem Narodowym, wybudowanym za prawie 2 mld. PLN, którego dachu nie da się wysunąć podczas deszczu, bo grozi to katastrofą budowlaną. W sumie to dobrze, że nie zaryzykowano tego myku z dachem, bo znając smykałkę rządzącej w Warszawie PO do katastrof budowlanych (tunel pod Wisłostradą, budynki przy stacji Świętokrzyska) mogło się to skończyć zawaleniem całego stadionu i osunięciem gruzowiska do Wisły.
Najbardziej w tym wszystkim podoba mi się tłumaczenie, że dachu nie można zasunąć w czasie deszczu. Bo oczywiście wywalono na niego setki milionów złotych po to, żeby zasuwać go w upalną pogodę, jak w czasie inauguracyjnego meczu EURO 2012. A w deszczu nie, bo wicie, rozumicie, obiektywne trudności. We wczesnych latach 80 byłem z rodzicami na nartach w Szczyrku. Zdobycie butów narciarskich dla dzieciaka to było wtedy mistrzostwo świata i matce udało się takie buty dla mnie dostać. To były Tatry, żółte, trzyklamrowe – pamiętam do dzisiaj. I te żółte Tatry zaczęły pękać. Nie to, żeby w skutek jakichś ekstremalnych obciążeń – tak zwyczajnie, stoimy w kolejce do wyciągu i but pęka. Rodzice nie chcieli odpuścić, wysłali reklamację do fabryki w Szaflarach i już po kilku miesiącach dostali odpowiedź. Otóż but narciarski nie był przeznaczony do użytkowania na mrozie. Dokładnie tak samo, jak dach Stadionu Narodowego podczas deszczu!
W ogóle jedyne, z czym można porównywać te inwestycje Platformy, to wielkie strojki socjalizmu. Autostrady donikąd, brak zjazdów z A2 w zachodniej Wielkopolsce, kilometry ekranów w szczerym polu, Niagara na schodach ewakuacyjnych Stadionu Narodowego. Przydatność tego wszystkiego taka sama, jak wiaduktów-widm pozostałych po Gierku. Tyle, że strojki Platformy zadłużyły nas kilkakrotnie bardziej niż cała dekada sukcesu.
Pamiętacie ten cały medialny cyrk w l. 2005-2007 pod hasłem „śmieją się z nas w Europie”? Pamiętacie Komorowskiego z jego Jamajką? No to zobaczcie, co się dzisiaj dzieje w necie na Zachodzie. Różnica taka, że przed laty śmiali się z Polski redaktorzy lewicowych gazet na podstawie informacji od swoich kolegów z Wyborczej, Polityki czy innych TVNów, a dzisiaj śmieją się zwykli ludzie, którzy nie pojmują, że na nowoczesnym stadionie z rozsuwanym dachem nie można tego dachu zasunąć, kiedy deszcz pada.
W głowach im się na tym zgniłym Zachodzie poprzewracało. Nie wiedzą, z jakimi obiektywnymi trudnościami musi się mierzyć Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska. W jakim znoju Donald Tusk, Hanna Gronkiewicz-Waltz i cała reszta spadkobierców Hilarego Minca dźwiga nasz kraj z ruin pozostałych po kaczystowskim reżimie. A że przy tym trochę deszczu spadnie na murawę stadionu? Tylko trawa będzie zieleńsza, jak Tusk przyjedzie, nie trzeba będzie jej malować.
Źródło: http://warszawskipis.pl/entry/dach-nie-na-deszcz/

niedziela, 14 października 2012

PiS wyprzedziło Platformę

Gdyby wybory odbyły się dziś, na PiS zagłosowałoby 40 proc., a na PO – 35 proc. wyborców – wskazuje najnowszy sondaż przeprowadzonego przez TNS Polska na zlecenie „Wiadomości" TVP1.

Badanie wykonano już po „drugim exposé" premiera, wygłoszonym wczoraj w Sejmie.

Według sondażu, w Sejmie znalazłyby się cztery partie: Prawo i Sprawiedliwość z poparciem 40 proc., Platforma Obywatelska – 35 proc., Sojusz Lewicy Demokratycznej – 13 proc. i Ruch Janusza Palikota – 7 proc. Cztery pozostałe ugrupowania – Polskie Stronnictwo Ludowe (2 proc.), Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro (1 proc.), Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego (0 proc.) i Polska Jest Najważniejsza (0 proc.) – nie przekroczyłyby progu wyborczego.

Jest to lekki wzrost dla partii Jarosław Kaczyńskiego od czasu rekordowego wyniku po m.in. marszu „Obudź się Polsko" – kiedy to udało jej się, pierwszy raz od lat, wyprzedzić konkurencyjną PO. Tuż po marszu, według badania dla programu „Forum" w TVP Info, na PiS chciało głosować 39 proc. ankietowanych, na PO – 33 proc
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/10,942210-Po-expose-PiS-wyprzedza-Platforme.html

Piknik wrodzinki czyli sztuka dawania


wtorek, 9 października 2012

Urodziny :) Dziękujemy, że z nami jesteście :)

Nasz blog: www.pisochota.blogspot.com ma już ponad pół roku !!! :)
Cały czas się rozwijamy i cieszymy się, że zyskaliśmy już stałe grono odbiorców.

Jest się czym pochwalić bo pomimo tego, że nasz blog funkcjonuje od niedawna to statystycznie wyświetlany jest 40 razy każdego dnia :)  

Dziękujemy Państwu za to, że jesteście z nami.
Komitet PiS Ochota

 
JEST ALTERNATYWA DLA OCHOTY.
TĄ ALTERNATYWĄ JEST OCHCKI KOMITET PRAWA I SPRAWIDLIWOŚCI.

PiS - 39 %, PO - 33 %

Ten sondaż wstrząsnął polską politykę. Według badania TNS Polska dla programu "Forum" w TVP Info na Prawo i Sprawiedliwość chce głosować aż 39 procent Polaków!

Ośmiornica

Przyznanie unijnych dotacji pod warunkiem wpłat na fundusz partyjny. Datki od osób, które zajmują opłacane przez państwo stanowiska, i od działaczy – to zaledwie kilka sposobów wykorzystywanych przez Platformę Obywatelską do zasilania partyjnej kasy. Nic więc dziwnego, że PO jako jedyna partia opowiada się za całkowitą likwidacją subwencji z budżetu państwa. Wśród darczyńców PO znajdują się ludzie służb specjalnych PRL oraz osoby z zarzutami w związku z „działalnością” w zorganizowanych grupach przestępczych.

W kilku prokuraturach w kraju toczą się postępowania, w których przewija się sprawa pieniędzy Platformy Obywatelskiej. Oficjalnie śledczy zaprzeczają, że zajmują się partyjnymi finansami, jednak zgromadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz policyjne wydziały ds. zwalczania korupcji dokumenty nie pozostawiają wątpliwości – część pieniędzy wpłacanych na fundusz partyjny pochodzi z nielegalnych źródeł.
 
Dotacje za datki
Sprawa wpłat na fundusz Platformy Obywatelskiej pojawia się w olbrzymiej aferze korupcyjnej, którą aktualnie zajmuje się wydział ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej białostockiej prokuratury. Sprawa zaczęła się od działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

– Po zebraniu materiałów skierowaliśmy do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i na tej podstawie zostało wszczęte śledztwo, w którym wykonujemy czynności pod nadzorem prokuratury – mówi nam Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

– Postępowanie dotyczy powoływania się w 2010 r. przez byłego dyrektora jednego z wydziałów Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego na wpływy w tej instytucji, dysponującej środkami publicznymi, i podjęcia się pośrednictwa na rzecz kilku beneficjentów w uzyskaniu dotacji ze środków publicznych, w tym z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w zamian za korzyści majątkowe – odpowiedział nam Janusz Kordulski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. – Wyżej wymieniona Agencja była Instytucją Pośredniczącą II Stopnia Regionalnego Programu Operacyjnego „Warmia i Mazury 2007–2013” i rozpatrywała wnioski o dofinansowanie projektów oraz ustalała listę projektów rekomendowanych do dofinansowania – stwierdził.

Prokuratura informuje o sprawie niezwykle lakonicznie – nie podaje nawet inicjałów osób, które już usłyszały zarzuty. Wiadomo jedynie, że sformułowano je wobec ośmiu osób i dotyczą one udzielania i przyjmowania korzyści majątkowych oraz czynnej i biernej płatnej protekcji. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku powiedział nam, że na obecnym etapie śledztwa przedmiotem postępowania nie jest finansowanie jakiejkolwiek partii politycznej. Tymczasem z naszych ustaleń wynika, że Centralne Biuro Antykorupcyjne posiada materiały świadczące o tym, że w wielu przypadkach warunkiem przyznania dotacji było wpłacenie pieniędzy na fundusz Platformy Obywatelskiej lub finansowanie w ostatniej kampanii wyborczej samorządowej konkretnych kandydatów PO. Zdarzało się również, że wpłat nie dokonywali bezpośrednio beneficjenci dotacji, lecz ich bliscy. Tak właśnie było w przypadku bardzo znanego przedsiębiorcy z Iławy Zygmunta D., którego zatrzymano i przedstawiono zarzuty w białostockim śledztwie. CBA zdobyło dowody, że Teresa D., żona przedsiębiorcy, finansowała kampanię jednego z kandydatów PO. Świadczą o tym m.in. przepływy finansowe z jej konta. W innym przypadku z rozmowy telefonicznej jednego z przedsiębiorców jednoznacznie wynika, że wpłata na fundusz Platformy Obywatelskiej jest zapłatą za przyznaną dotację.

Zadzwoniliśmy do firmy Zygmunta D., ale usłyszeliśmy tylko: „Prezes jest nieuchwytny i nie wiadomo, kiedy wróci”.

Jedną z głównych podejrzanych w sprawie jest Bożena C., działaczka PO i szefowa Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz asystentka posła PO Janusza Cichonia. Kilka dni temu postawiono jej pięć zarzutów w śledztwie dotyczącym przyjmowania łapówek w zamian za przyznawanie unijnych dotacji. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, z materiałów operacyjnych CBA wynika, że przyznanie dotacji było uzależnione od wpłat na fundusz Platformy Obywatelskiej.
Bożena C. to w Olsztynie znana postać. Od 2000 r. jest szefową Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i liderką olsztyńskiej PO. Obecnie jest również radną Platformy i figuruje na liście osób finansujących PO.

– Nie będę się do niczego ustosunkowywać. Proszę rozmawiać z prokuraturą – powiedziała nam Bożena C., pytana, dlaczego przyznawanie unijnych dotacji przez agencję, której szefuje, było uzależnione od wpłat na fundusz PO.

Sprawy nie chciał także komentować olsztyński poseł Janusz Cichoń (jego asystentką jest Bożena C.), kandydat na wiceministra finansów.

– System finansowania regulowany jest przepisami polskiego prawa. Mamy dotacje dla partii politycznych, część z tych dotacji jest przekazywana do okręgów regionalnych. Poza tym są składki uiszczane w trakcie kampanii wyborczych oraz wsparcie osób, które utożsamiają się z programem – stwierdził poseł Cichoń, zapewniając, że Bożenę C. zna od wielu lat i „zarzuty pod jej adresem wydają się absurdalne”.

Praca za wpłaty
Wiceszefowa klubu parlamentarnego PO Małgorzata Kidawa-Błońska wielokrotnie podkreślała, że finanse Platformy są bardzo przejrzyste. – Są sprawdzane kilka razy do roku, nie ma takiej drugiej partii – stwierdziła.

Jednak z ustaleń „Gazety Polskiej” wyłania się zupełnie inny obraz niż ten przedstawiany przez czołowych polityków PO. Działacze Platformy, którzy się do nas zgłosili, mówią o mechanizmie, który chociaż od dawna funkcjonuje w PO, jest starannie ukrywany.

– Wystarczy sprawdzić oficjalne rejestry wpłat na Platformę Obywatelską, by się przekonać, że niemal wszyscy radni i działacze PO, którzy zajmują państwowe posady, wpłacają pieniądze na partię. Klasyką jest matecznik premiera, czyli gdańska PO – mówią nasi rozmówcy z lokalnych struktur Platformy.

Niewiele czasu zajęło nam, by się przekonać, że mają rację. Z uzyskanej z Państwowej Komisji Wyborczej listy wpłat na PO wynika, że wśród darczyńców znajduje się m. in Aleksandra Dulkiewicz, radna PO zatrudniona w Europejskim Centrum Solidarności. Usiłowaliśmy się z nią skontaktować i zapytać o motywy finansowania PO, ale za każdym razem słyszeliśmy „abonent jest czasowo niedostępny, proszę zadzwonić później”.

Darczyńcą PO jest także radna Platformy Małgorzata Chmiel, która zasłynęła jazdą samochodem pod wpływem alkoholu (sąd warunkowo umorzył postępowanie w tej sprawie). Gdańska pracownia architektoniczna „Teatr”, w której pracuje, opracowała koncepcję rozbudowy Teatru Muzycznego w Gdyni (jego właścicielem jest samorząd). Jak czytamy w oficjalnym komunikacie Polskiej Agencji Prasowej, „koszt realizacji przedsięwzięcia wynosi 71 mln zł, z czego 41 mln zł pochodzi z Unii Europejskiej, resztę pokrywa Miasto Gdynia oraz Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego”.

Na długiej liście darczyńców, którzy są jednocześnie działaczami PO oraz pracownikami państwowych przedsiębiorstw, znajduje się Piotr Skiba, dyrektor biura zarządu regionu pomorskiego PO, członek rady programowej Radia Gdańsk oraz członek rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Słupsku.

– To zaledwie kilka przykładów, które pokazują skalę finansowania PO przez ludzi, którzy swoją pozycję zawdzięczają Platformie. Wystarczy sprawdzić oficjalne oświadczenia majątkowe radnych, by się przekonać, że ci, którzy dzięki rządzącej partii zarabiają miesięcznie kilkanaście tysięcy złotych, są jednocześnie darczyńcami PO – podkreślają nasi rozmówcy.

Stare metody w nowym opakowaniu
Sposób finasowania Platformy Obywatelskiej przez działaczy zajmujących państwowe stanowiska nie jest niczym nowym.

W 2007 r. „Rzeczpospolita” ujawniła, że „od wiceprezydenta Warszawy do zastępcy wójta małej gminy – wszyscy mają płacić 5 proc. pensji na partyjne konto Platformy Obywatelskiej. Nawet jeśli do partii nie należą”. Platforma Obywatelska w specjalnej uchwale zarządziła, żeby urzędnicy z jej mianowania płacili na partię. Uchwała regionu mazowieckiego Platformy mówi wprost o „obowiązkowej darowiźnie” od osób, które sprawują funkcje publiczne z rekomendacji PO. Jednym z pomysłodawców kontrowersyjnej uchwały był Mirosław Drzewiecki, ówczesny skarbnik Platformy Obywatelskiej.

Po tej publikacji rozpętała się burza. Opozycja zarzuciła PO, że jest de facto finansowana z publicznych pieniędzy, ponieważ obowiązek wpłat przez osoby, które z rekomendacji Platformy zajmują państwowe stanowiska, oznacza, że osoby te dokonują wpłat ze swoich pensji, które otrzymują z budżetu państwa.

Przedstawiciele PO zapewnili, że uchwała zostanie wycofana. Minęło trochę czasu, ale sytuacja się nie zmieniła. Na stronie internetowej jednej z lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej w Instrukcji Finansowej z 2009 r., podpisanej przez Mirosława Drzewieckiego, czytamy:
„Członkowie PO sprawujący funkcje publiczne pochodzące z wyboru, z rekomendacji PO, zobowiązani są do wpłat darowizn na rzecz partii w regionie, na terenie którego członek PO sprawuje funkcję publiczną. Zarząd Regionu podejmuje uchwałę o wysokości darowizn w danym regionie. Wpłaty darowizn członków PO, sprawujących funkcje publiczne z ramienia PO w Radach Dzielnic Miasta Stołecznego Warszawy, traktowane są jako darowizny na rzecz macierzystego koła w Warszawie. Uchwałę o wysokości tych wpłat podejmuje Zarząd Powiatu Miasta Stołecznego Warszawy”.

– Sytuacja niewiele się zmieniła od tego czasu, poza tym, że na stanowisku pełnomocnika finansowego PO Mirosława Drzewickiego zastąpił Andrzej Wyrobiec.

Darczyńcy ze służb PRL i gangów
Wśród darczyńców Platformy Obywatelskiej można znaleźć ludzi, którzy w czasach PRL byli funkcjonariuszami służb specjalnych i którzy dzięki PO mają stanowiska opłacane z budżetu państwa. Do takich osób należy prof. Stanisław Hoc, który do 1990 r. był funkcjonariuszem Departamentu II MSW. Jest także absolwentem czteroletnich studiów habilitacyjnych w ZSRS. Obecnie zajmuje on stanowisko doradcy sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych – został zgłoszony przez polityków Platformy Obywatelskiej.

Ze zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej akt osobowych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL wynika, że Stanisław Hoc zaczął karierę w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Opolu w październiku 1969 r. Przez kolejne lata zdobywał szczeble esbeckiej kariery – w 1983 r. trafił do Departamentu II MSW, gdzie zajmował się m.in. analizą informacji na temat działalności wywiadów zachodnich. Na ich podstawie były opracowywane informacje wykorzystywane do dezinformacji i w tzw. grach operacyjnych. Wydziały, w których pracował ppłk Hoc, zajmowały się również prowadzeniem kartotek osób związanych z zagranicznymi ośrodkami wywiadowczymi, kartotek uciekinierów i kartotek możliwości agentury kontrwywiadowczej w kraju. Większość tych dokumentów w końcu lat 80. została zniszczona – dotyczyło do głównie sieci agenturalnej kontrwywiadu.

Stanisław Hoc w styczniu 1977 r. został skierowany na szkolenie w Związku Sowieckim. W tym czasie był już wykładowcą Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie, która kształciła kadry służb specjalnych PRL i Milicji Obywatelskiej. Po zlikwidowaniu SB, w 1990 r. Stanisław Hoc został wiceszefem kontrwywiadu Urzędu Ochrony Państwa. W czasie pracy w UOP przełożonym Hoca był Konstanty Miodowicz, obecny poseł Platformy Obywatelskiej.

Aktualnie prof. Hoc jest kierownikiem Samodzielnej Katedry Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu w Opolu. Wykłada również na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.
Próbowaliśmy się skontaktować z prof. Hocem, ale nie odbierał telefonu. Bezpośredniego kontaktu z nim odmówiono nam w sekretariacie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, ponieważ „nie jest to osoba publiczna” i ma pełne prawo do prywatności.

Hojnym darczyńcą PO jest także Hanna Gęściak-Wojciechowska, szefowa Rady Dzielnicy Ochota, a także pracownik Ośrodku Kultury Ochota (OKO). Według znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów złożyła ona niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Napisała w nim, że nie była tajnym i świadomym współpracownikiem służb specjalnych PRL, podczas gdy dokumenty mówią inaczej. Według nich Hanna Gęściak została zarejestrowana jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa. W związku z tym IPN skierował do sądu wniosek w sprawie Hanny Gęściak – sprawa jeszcze się nie zakończyła.

Wśród darczyńców Platformy Obywatelskiej można znaleźć osoby, którym postawiono zarzuty w związku z działalnością zorganizowanych grup przestępczych. Jest to o tyle istotne, że przedstawiciele PO mówią o transparentności ich funduszy partyjnych i osób, które wpłacają na partię. Wystarczy przypomnieć liczne wypowiedzi polityków Platformy na ten temat, po ujawnieniu przez Mariusza Kamińskiego, pomysłodawcę CBA i jej pierwszego szefa, informacji o związkach polityków PO z gangsterami.

Mariusz Kamiński przytoczył relację świadka koronnego Piotra K., pseudonim Broda. Według niego Mirosław Drzewiecki utrzymywał przestępcze kontakty z gangsterami z grupy pruszkowskiej, miał też się angażować w legalizowanie pieniędzy mafii. Część środków miała być przeznaczona na sprzeczne z prawem finansowanie Platformy Obywatelskiej.

Utrzymywanie kontaktów z przestępczym podziemiem przez polityków PO nie jest niczym nadzwyczajnym. Niedawno „Gazeta Polska Codziennie” ujawniła, że zeznania jednego ze skruszonych gangsterów, Marcina D., pogrążają Stefana Niesiołowskiego, jednego z liderów Platformy Obywatelskiej oraz hojnego darczyńcę PO.

Z zeznań złożonych przez Marcina D. w łódzkim śledztwie wynika, że poseł Niesiołowski miał pomagać łódzkiemu biznesmenowi w przekształceniu działki pod apartamentowiec. Pozycja Niesiołowskiego w partii od wielu lat jest bardzo silna, głównie ze względu na umocowanie w łódzkich strukturach Platformy i dobre kontakty z takimi politykami jak m.in. Mirosław Drzewiecki, który w poprzedniej kadencji był ministrem sportu. Nazwiska Niesiołowskiego i Drzewieckiego przewijają się w protokołach przesłuchań podejrzanych i świadków zeznających w sprawach dotyczących przestępczości zorganizowanej.

16 czerwca 2009 r. Marcin D. obciążył w swoich zeznaniach kilku lokalnych biznesmenów oraz Stefana Niesiołowskiego. Osobą, która według zeznań Marcina D. miała robić lewe interesy z politykiem, jest Dariusz D., biznesmen z Łodzi. Obaj panowie poznali się w 2002 r. w Areszcie Śledczym przy ul. Smutnej, gdzie przez kilka miesięcy siedzieli w jednej celi. Marcin D. za udział w grupie przestępczej zajmującej się przerzutem marihuany z Holandii do Polski, natomiast Dariusz D. za przemyt spirytusu. Po wyjściu na wolność nawiązali kontakt.

„D. jest osobą majętną, ma liczne znajomości, także w polityce i z ludźmi z pierwszych stron gazet. Byłem przy rozmowie, gdy jeden z polityków miał mu pomóc w przekształceniu jego działki w Łagiewnikach z działki pod stację benzynową na działkę pod apartamentowiec. Tym politykiem był Niesiołowski. Znam go z telewizji” – wynika z zeznań, które Marcin D. złożył w łódzkiej prokuraturze.

Według relacji świadka, w sprawie działki doszło do dwóch spotkań w karczmie niedaleko centrum handlowego Ptak. „D. zabrał mnie ze sobą, bo nikomu więcej nie ufał. (…) Osobiście nie widziałem Niesiołowskiego w knajpie, ale widziałem samochód, którym przyjeżdżał – BMW X3 lub X5 w kolorze czarnym. Mówiono, że przyjeżdża z kierowcą”.

Sprawa miała być załatwiona w prosty sposób. Ponieważ spodziewano się, że ówczesny prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki nie będzie chciał podpisać dokumentu przekształceniowego, ktoś inny z jego otoczenia miał mu podstępem podsunąć papiery do podpisu. Zapłatą za pomoc miał być nowy samochód marki BMW X5.

„O tej pomocy wiem od D. Wiem, że D. dysponował wizytówką posła i przy mnie do niego dzwonił. Jestem pewny, że chodziło o posła Niesiołowskiego, bo w tamtym czasie, gdy oglądaliśmy telewizję i występował poseł Niesiołowski, D. mówił, że on jest jego dobrym znajomym” – zeznał Marcin D.

Akcja z przekształceniem się nie powiodła, gdyż przed jej sfinalizowaniem doszło do ponownego zatrzymania D. przez policję w związku z inną sprawą.

Sprawa, w której pojawia się nazwisko Stefana Niesiołowskiego, łączy się ze śledztwem w sprawie handlu narkotykami, w którym jeden z gangsterów obciążył Mirosława Drzewieckiego. Postępowanie umorzono ze względu na przedawnienie.
 
Dorota Kania
Współpracownicy: Magdalena Michalska, Samuel Pereira

29 września - Marsz "Obudź się Polsko"

Reportaż zamieszczony na YouTube z marszu 29 września autorstwa naszego kolegii Zbyszka Downara.