WITAMY SERDECZNIE NA STRONIE KOMITETU PiS OCHOTA

poniedziałek, 5 listopada 2012

Na Ochocie dom pogrzebowy straszy


Przy zabytku powstaje ohydna buda. To dom pogrzebowy
Nie ma końca oszpecanie placu Narutowicza budami. Pośrodku od kilku już lat stoi tandetny grzybek z barem, wzniesiony nad podziemną toaletą publiczną, teraz zaś obok kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP na terenie parafii św. Jakuba powstaje szara buda.
Robotnicy jak z klocków Lego składają ją z bloczków styropianowych. Warstwa po warstwie. Nie będzie to jednak tymczasowa budka, na którą wystarczy dmuchnąć, by się rozpadła jak słomiany domek w bajce o trzech świnkach. To budowla trwała, bo bloczki są jedynie szalunkiem, do którego wlewa się beton. Rośnie zatem bunkier, który coraz bardziej zasłania kościół.

- Nie mamy pojęcia, co to. Niczego nam nie powiedzieli - mówią właściciele budki, w której sprzedawane są warzywa i owoce. To za nią wyrasta styropianowy koszmar. Okna ma umieszczone tak, żeby wpuszczały do wnętrza światło, trzeba rozebrać nie tylko budkę z warzywami, ale też sąsiednią kwiaciarnię Różyczka.
Początkowo sądziłem, że do bunkra przeniesie się właśnie Różyczka i może warzywniak. - To dom pogrzebowy. Ma nawet piwnice głębokie na pięć metrów - słyszę jednak w Różyczce. - My mamy się stąd wynieść.
"O kurcze! Co to jest?!"
- Opracowujemy nową koncepcję placu Narutowicza. Na takie budki jak kwiaciarnia Różyczka nie ma przy nim miejsca - już jakiś czas temu usłyszałem w ratuszu dzielnicy. I jest to szczyt hipokryzji. Bo kwiaciarnia przy owym bunkrze wygląda jak Dawid przy Goliacie.

Niestety, styropianowy bunkier jest jak najbardziej legalny. Parafia o warunki zabudowy starała się już w 2002 r. W 2004 r. po protestach otrzymała odmowę. Niestety, w 2005 r. uchylił ją wojewoda Leszek Mizieliński (SLD), a w 2008 r. biuro naczelnego architekta wydało pozwolenie na budowę - wylicza wiceburmistrz Ochoty Piotr Żbikowski.

Przechodzę codziennie przez plac Narutowicza i odwracam oczy. Mojej złości nie łagodzą nawet zapewniania robotników, że na szare bloczki będzie nałożony tynk. Bo tylko utrwali ten koszmar. - O kurcze! Co to jest?! - krzyczy z przerażeniem varsavianista Jarosław Zieliński, gdy pokazuję mu koszmar z placu Narutowicza. - Na widok takiej "architektury" można z miejsca zostać klientem tego przybytku! - komentuje. Nie posiadamy się z oburzenia. Tym bardziej że bunkier z szarych styropianowych bloczków zasłania jeden z najcenniejszych zabytków architektury warszawskiej z początku XX w. O kościele zaprojektowanym przez Oskara Sosnowskiego piszą wszystkie podręczniki architektury w Polsce! Stawianie przed nim monstrualnej budy to czyste barbarzyństwo.

Były kwiaciarki, będą trumny. Stara Ochoto, memento mori!
Źródło:http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34882,12782861,Przy_zabytku_powstaje_ohydna_buda__To_dom_pogrzebowy.html